Śniada cera stanowi obiekt pożądania niejednej kobiety. Panie, dążąc do ideału, opalają się na plażach, korzystają z solarium i/lub używają samoopalacza.

Choć złocista skóra wygląda imponująco, opalanie odbija się niekorzystnie na naszym zdrowiu. Promieniowanie ultrafioletowe niesie ze sobą energię, która sprzyja powstawaniu wolnych rodników. Te ostatnie uszkadzają materiał genetyczny. Choć nasz organizm w wyniku ewolucji wykształcił mechanizmy naprawcze, te nie zawsze działają sprawnie. Jeśli mutacja okaże się poważna, może doprowadzić do rozwoju nowotworu.

U osób, które opalają się, wzrasta ryzyko czerniaka. Ta choroba nowotworowa często przyjmuje złośliwą postać. U chorych na czerniaka nierzadko pojawiają się przerzuty do mózgu. Ich leczenie jest trudne. Czerniak charakteryzuje się wysoką śmiertelnością. Nadmierna ekspozycja na słońce nie tylko odbija się negatywnie na naszym zdrowiu. Wolne rodniki, które powstają w wyniku promieniowania ultrafioletowego, odpowiadają za procesy starzenia.

Wiele osób zazdrości urody królowej Elżbiecie II. Monarchini swój dobry wygląd zawdzięcza unikaniu promieni słonecznych. W związku z tym, iż codziennie mamy do czynienia z promieniowaniem ultrafioletowym, warto zabezpieczać skórę kremem z wysokim filtrem, minimum SPF 30. Warto zaakceptować swoją jasną karnację. Osoby, które pragną przyciemnić skórę, powinny przyjrzeć się samoopalaczom dostępnym na rynku.

Udostępnij :)